Komary
Marek Grzechota
| Edycja: | 6 |
| Reprezentował: |
|
| Menadżer: | jaksmy |
| Muzyka: | Suno.AI |
| Tekst: | jaksmy |
| Zajęte miejsce: | 13. w finale |
Średnia ocena
0/10
Właśnie przyszedł czas
Na depresje i nędzę,
Gdzie wiatr przeplata się z miedzią,
A w piwnicy bimber pędzę.
Niepokonany nastrój purpurowy
skorodowany martwym cieniem stóp
"ODEJDŹ" "ZOSTAŃ" "ZAJEB" "NIE RÓB"
Kopie swojej świni grób
Tam gdzie matki z dziećmi strachy
dziatki i kwiatów postrachy
robią kupę w cieniu lata
śmierdzi przez dwa lata
Bądź ucałuj zostań przy mnie,
pierdol mocno, do porzygu,
tylko nie pięściami skarbie,
by nie było słychać krzyku
Marek, zostaw, nie bij mnie!
To bezkresny impuls
Plaga komarów brzegi rwie
Przydałby się imbus
To depresja niezliczona,
będziesz w ciężkim szoku żył,
kochać, kurwa głupia żona
ugryzienie będziesz mył
Kiedy wiatr przewiewa siura
Kiedy nocy piękny kwiat,
Wszak bezkresna czarna dziura
Pierd rozbrzmiewa, stok dla nart.
Być, czy nie być, to pytanie
które zawsze w kącie stoi
Marek zrobił swe zadanie,
żona wreszcie się go boi
Me zadanie pić żubrówkę
wódka, piwko, koks i dziwki
jebnij się w tą głupią główkę
bo zostały w brzuchu śliwki
Marek, zostaw, nie bij mnie!
To bezkresny impuls
Plaga komarów brzegi rwie
Przydałby się imbus
To depresja niezliczona,
będziesz w ciężkim szoku żył,
kochać, kurwa głupia żona
ugryzienie będziesz mył
proszę nie ssij jej jak komar
krew ma hivem jest skażona
weź, rozglądaj się jak sonar
w końcu będe obrażona
wiem że tekst ten sensu nie ma
nie obchodzi mnie to zbytnio
ważne że melodia buja
i siekierą można bić ją