adwent (jezu w morelach)
niekontent
| Edycja: | 10 |
| Reprezentował: |
|
| Menadżer: | cieplykocyk |
| Muzyka: | Suno.AI |
| Tekst: | cieplykocyk |
| Zajęte miejsce: | 9. w finale |
Średnia ocena
0/10
mróz ściął liście, śnieg już stężał
jezu proszę żebyś wejrzał
daj każdemu co mu braknie
nasyć tego który łaknie
kto wciąż goni temu czas
komu w drogę temu płaszcz
o jezu w choinkach łańcuchach jemiołach
skąpanych w kadzidłach stęchlizny kościołach
jezu w morelach, racuchach i kutiach
lewakach, konfiarzach i wszystkich ich kłótniach
w obierkach zgiełku, szarych dni miękiszu
krzykaczy nakarm dziś opłatkiem ciszy
jezu w teściowych i w ciekawskich ciotkach
w karynach, sebach, zapewne w dewotkach
tym co już w grobach - przychyl im nieba
daj sił zrozpaczonym bo jakoś żyć trzeba
piękne twarze piękni ludzie
mnie wciąż idzie jak po grudzie
mróz ściął liście, śnieg już stężał
boże kurwa żebym przejrzał
niegdyś w betlejem, dziś w bupropionie
wstań ze mną z łóżka, trzymaj mnie w pionie
jezu w warszawie, jezu w ćmielowie
o jezu być może tylko w mej głowie
otul mnie, kołysz w nadziei łupinie
że kompot z mych smutków - że kiedyś mi minie
choć nie zasługuję, choć będę się wściekać
dopilnuj bym przestał przed wszystkim uciekać
choć wprzód, choć wspak
autodéfense, auto-attaque
gdy ból, gdy przyjemność
i znaczeń pojemność
bóg dał, bóg wziął
pour semblant ou vraiment
gdy brzemię niejedno
gdy wszystko mi jedno
w zachodach, w świtaniu
dotyku, rozstaniu
w adwencie nieustannym
i oczekiwaniu