Lampiony

Mati Kiribati

Edycja: 6
Reprezentował: IMAGES Kiribati
Menadżer: Ochre
Muzyka: Ochre, SunoAI
Tekst: Ochre
Zajęte miejsce: 3. w finale
Średnia ocena

0/10

[Verse 1] Spróchniałe po deszczach altany Amfiteatry koni polnych i chrabąszczy Zaproszą nas na koncerty Orkiestry dętej pod batutą traw i gąszczy Spoczniemy zdumieni w hamakach Jak głuchoniemi którzy słyszą po raz pierwszy Związani ze sobą przeszłością Marzeniem jutra, obcy w czasie teraźniejszym [Pre-chorus] Nostalgicznie wplotę cię w monolog Po godzinach trwania w nocnej ciszy Zanim ruszę w podróż mleczną drogą Zniknę w łapach wielkiej niedźwiedzicy [Chorus] Wpatrzony w płonące lampiony Ich marsz kolorowy Wieczorem granatowym Stęskniony za latem minionym Z księżycem stalowym schowanym do połowy Spójrz ponad lipowe korony Gwiazd orszak sierpniowy O wzroku diamentowym Ważą tony a krążą jak drony I wchodzą mi do głowy ze snem [Verse 2] Szarawa jak mgliste poranki Pajęcza przędza Zwisa z gałęzi i tańczy Lśniąca lecz ciężka od rosy Przechrzczonej w słońcu Na sok z jabłek, pomarańczy Siądziemy niezdarnie na ławce jak niewidomi których w końcu natchnął kolor Splątani ze sobą uczuciem Do krajobrazu Choć go kontemplując solo [Pre-chorus] Nostalgicznie wplotę cię w monolog Po godzinach trwania w nocnej ciszy Zanim ruszę w podróż mleczną drogą Zniknę w łapach wielkiej niedźwiedzicy [Chorus] Wpatrzony w płonące lampiony Ich marsz kolorowy Wieczorem granatowym Stęskniony za latem minionym Z księżycem stalowym schowanym do połowy Spójrz ponad lipowe korony Gwiazd orszak sierpniowy O wzroku diamentowym Ważą tony a krążą jak drony I wchodzą mi do głowy ze snem Na który jeszcze nie jestem gotowy