Spiskoteka

Luna Paranoia

Edycja: 6
Reprezentował: IMAGES Indie
Menadżer: Castiel
Muzyka: Suno.AI
Tekst: Kamil Kap, Chat GPT
Zajęte miejsce: 1. w finale
Średnia ocena

0/10

W sieci huczy. Strach pęcznieje. Klik. Klik. Klik. — paranoja rośnie. Folia na łbie, król parkietu. Teorie leją się strumieniem, Internet – sos z obłędu. KLIK! KLIK! KLIK! Smugi na niebie – białe kreski. „Trują nas!” – serio? Silnik, chłód… fizyka. Ale kłamstwo – smakuje lepiej. Bim bam, tagu dam — spiskoteka gra. Folia błyszczy, jak na balu. Prawda w rogu – cicho. Fake tańczy w świetle lamp. Klikasz. Wierzysz. Lecisz w dół. Maszt za oknem – szum. „Czytasz mi w myślach?” – nie, nie, nie. Smartfon – wróg czy lustro? Świat pędzi. Ty stoisz. KLIK! KLIK! KLIK! Strach – waluta. Klik – narkotyk. Scrollujesz, hipnoza gratis. Rozum w trybie offline. Bim bam, tagu dam — spiskoteka gra. Folia błyszczy, jak na balu. Prawda w rogu – cicho. Fake tańczy w świetle lamp. Klikasz. Wierzysz. Lecisz w dół. Władza – łuski, oczy ze szkła. „Jaszczury!” – ha, ha. Sejm – terrarium. Mem – ustawa. KLIK! KLIK! KLIK! Ziemia – placek. „NASA kłamie.” Statek nie leci. Grawitacja? Kit. Strzykawka. Czip. Gates. „Kontrola!” – clickbait. Wirus – wymysł. Świat – normalny? KLIK! KLIK! KLIK! Spirala feedu wciąga. Klikasz. Bez sensu. Bez celu. Logika śpi. Paranoja tańczy. Bim bam, tagu dam — spiskoteka gra. Folia błyszczy, jak na balu. Wyłącz strach. Włącz mózg. Kliknij „off”. Zdejmij folię. Patrz. Nie każdy cień to potwór. Myśl – to broń. Prawda – milczy. Czeka.