Psałterz
Bracia ślubni
| Edycja: | 6 |
| Reprezentował: |
|
| Menadżer: | cieplykocyk |
| Muzyka: | Suno.AI |
| Tekst: | cieplykocyk, ChatGPT |
| Zajęte miejsce: | 5. w finale |
Średnia ocena
0/10
piana mydła, zdrój prysznica
głód rozkoszy lśni w źrenicach
chyżo, prędzej! na posłanie!
pachniesz słońcem, świeżym praniem
u stóp twoich miękko, śmiało
jako całun ścielę ciało
struny tętnic, szeptów sploty
pod ostrzałem twej pieszczoty
ślina, oddech, mięśnie, kości
pejzaż dusz w nieodległości
wpierw ja cię pobrzuszę, a ty poczywaj
westchnienia użyźnią nasz prywatny raj
teraz ty, mój druhu, władaj
rządź mym ciałem, rzeźb je, składaj
wszystek drżę już w gotowości
przearanżuj me wnętrzności
czułym bądź, lecz samczym, hardym
wiesz, że lubię spać na twardym
spraw tych rozumem swym nie pomierzę
tyś mi kadzidłem, monstrancją, psałterzem
psałterzem
ni Kopernik w swej teorii
ni Uznański w trajektorii
nie widzieli w komet ruchach
jak w alkowie blask wybucha
my dwaj spiszem z gonad męskich
o obrotach ciał wskroś ziemskich
jesteś klamrą, co mnie scala
w tobie żar, co się nie spala
jabłoń, miodu plastr, kęs chleba
w tobie wszystko, co mi trzeba
tyś jest strumień, co wciąż pryska
z ciebie jędrność, męstw źródliska
spuść się w moje głębokości
przystaw pieczęć swej wierności
skosztujemy spod pierzyny
strugi słonej leguminy
pobrzuszę! poczywaj!
pobrzuszaj! poczywam!
pobrzuszaj! pobrzuszaj!